Kancelaria Prawna Medea Wrocław B. Drobnera 10 lokal 109, 53–203 Wrocław

to nie był film...

Gdy jeszcze było lato – bo pogoda teraz za oknem raczej jesienna niż letnia – znajoma opowiadała o jednym ze swoich powrotów do domu.

Jechała samochodem do domu, do Wrocławia. Długa prosta droga, ciepło, słońce… wyprzedził ją motocykl. Za chwilę drugi, ten drugi wiózł pasażera – raczej pasażerkę bo spod kasku powiewały na wietrze długie włosy. Pojawił się trzeci. Motocykle buczały tuningiem, kaski połyskiwały w słońcu. I rozpoczęli zabawę w wyprzedzanie. Gdyby odrysować ślady ich kół – powstałby fantazyjnie wypleciony warkocz. Całkiem jak na filmie… w którymś momencie jeden z motocykli zahaczył minimalnie kierownicą o mijający go z naprzeciwka samochód, wywracając się pociągnął za sobą pozostałe… i już nie było jak na filmie… wyrzucone w powietrze ciała wcale nie spadały wolno, dostojnie, nikt nie wstał i nie otrzepał się z przydrożnego kurzu. Pasażerka z długimi włosami zginęła na miejscu.